wtorek, 25 lipca 2017

Nic nie działa jak czerwona sukienka .

Cześć :)

        Wiem, że sezon wesel dobiega końca, a ja dopiero teraz wychodzę z pomysłem na kreację, jednakże wesela wciąż się odbywają, a jest to na tyle uniwersalna sukienka, że można ją założyć i latem jak i jesienią . Jest to prosta sukienka w kolorze pięknej głębokiej czerwieni, z przezroczystymi ramiączkami. Nie wiem jak Wy ale ja ostatnio uwielbiam czerwień, nie wiem czy to kwestia zmiany koloru włosów czy też zmiany gustu , ale ciągle łapię się na tym , że wszystko w kolorze wyrazistej czerwieni przykuwa moją uwagę.
       Można ją nosić na dwa sposoby. Jeden z nich to prosta 'mała czerwona' , jednakże wyższe osoby takie jak ja muszą odpuścić sobie tę wersję , gdyż jest po prostu za krótka . Drugi sposób to doczepienie jednego boku sukienki.
 
                                                                Sposób numer 1


Sposób numer 2
Doczepiany bok jest regulowany w zależności od szerokości talii , możemy dowolnie ja dopasować . 


 Materiał jest bardzo elastyczny , dzięki czemu będzie pasował osobom szczupłym, jak i troszkę okraglejszym , gdyż dodatkowy bok ładnie tuszuje ewentualny brzuszek , ale trzeba się liczyć z tym, że jest ona dość obcisła i niestety ma tendencję do podnoszenia się. Sam doczepiany bok w żaden sposób nie utrudniał mi zabawy do białego rana, kiedy praktycznie nie schodziłam z parkietu , nie przesuwał się, nie zaczepiałam o niego ani też nie deptałam nawet w balerinkach. 
Jako, że byłam w niej na dwóch weselach , na każdym miałam troszkę inne dodatki . Na 1 weselu założyłam przepiękne kolczyki z aliexpress. Złotą, sztywną bransoletkę oraz złotą grubą obrączkę. Na ustach Wibo juicy lips kolor 7 i błyszczyk w nieco jaśniejszym kolorze . 
Na drugim weselu postawiłam na długie złote kolczyki i również inną złota sztywna bransoletkę. 

Buty ... i tu zaczęły się schody. Znalazłam przepiękne złote sandałki na Deezee, niestety mój rozmiar ciągle był wyprzedany. Kiedy w końcu udało mi się je kupić przyszły 2 dni po pierwszym weselu . Więc postawiłam na czarne sandałki na obcasie z mojej domowej kolekcji , na zmianę wzięłam klasyczne czerwone szpilki na troszkę niższym obcasie i ku mojemu zaskoczeniu wytrzymałam w nich do 6 rano czyli do końca wesela. Natomiast na drugie wesele chciałam założyć zamówione złote sandałki. Buty są przepiękne, wyglądają niesamowicie , wyszczuplaja nogi ale... są bardzo wysokie . Nie dość, że przy moim wzroście 174 cm wyglądałam w nich jak żyrafa , ale to bym przeżyła , niestety były też strasznie niestabilne i o ile ja uwielbiam chodzić w obcasach to doszłam do wniosku , że nie chce się w nich męczyć na weselu czy w kościele . Więc ponownie postawiłam na czarne sandałki, czerwone szpilki oraz złote balerinki .


I to by było na tyle. Mam nadzieję, że kreacja Wam się podoba , zdobyła spore uznanie wśród gości na obu weselach a i mi osobiście bardzo przypasowała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za miłe słowa jak i uwagi .Pozdrawiam :*