Przechodząc już do sedna sprawy, chcę Wam przestawić moich listopadowych ulubieńców.
Jeśli chodzi o pielęgnację włosów, to mam swój ulubiony duet. Jeśli chodzi o szampon to jestem monotematyczna i jest to nadal Timotei 2w1, natomiast nowością jest odżywka do włosów Garnier OIL REPAIR3, pachnie przepięknie włosy są po niej delikatne, sypkie i ładnie błyszczą.
Przy tak długich włosach jakie mam ja, pielęgnacja nei może obyć się bez serum do końcówek z Garniera. To już moje drugie opakowanie, jest bardzo wydajny, jak wszytskie kosmtyki Garniera pięknie pachnie, dodatkowo ułatwia rozczesywanie, odżywia końcówki i pomaga ujarzmić baby hair.
Suchy szampon z Batiste, to coś bez czego nie mogę żyć. Gdy wracam zmęczona z zajęć i nie mam ochoty spędzać godziny na myciu włosów i marzy mi się szybka kąpiel i sen, wtedy sięgam po Batiste, ładnie odświeża włosy i nadaje im objętości.


