Muszę przyznać, że jestem straszną sierotą, ponieważ wczoraj usunęłam tego posta jak i wszystkie komentarze od Was, a co gorsza próbowałam go przywrócić i nie dało rady, więc jeśli Wam nie odpisałam to przepraszam ale tak to bywa jak jest się sierotą .. Tak więc piszę go jeszcze raz .
Czas upływa nieubłaganie szybko i zanim się obejrzałam kolejny miesiąc już za mną . Jako, że moja ukochana zima coraz bliżej, to większość z nas zmienia swoją pielęgnację, na coś bardziej nawilżającego i ochronnego . Zapraszam na ulubieńców października.
1. Płyn micelarny z Reala- kupiony przypadkowo, z braku wyboru okazał się na prawdę dobrym produktem. Szybko zmywa makijaż oczu jak i buzi, nie podrażnia, nie piecze i z tego co pamiętam, nie był również drogi .
2. Bioliq żel do mycia twarzy - Jego recenzję napisałam już w innym poście, więc zapraszam Was do przejrzenia ;) Moje zdanie na temat tego żelu się nie zmieniło, jest genialny, dogłębnie oczyszcza, pozbywamy się wszelkich resztek makijażu, wygładza buzię oraz usuwa skórki, które w okresie jesienno-zimowym często mi towarzyszą .
3. kremy przeciwzmarszczkowe- pięknie nawilżają i wygładzają buzię, idealnie sprawdzają się pod makijaż i mam wrażenie, że delikatnie spłyciły mi zmarszczki na czole .
4.Ziaja Liście Manuka Krem Mikrozłuszczający- stosuję go na zmianę z powyższym kremem, jest moim wybawieniem, gdy pojawia się jakiś nieprzyjaciel . Jest to mój ulubieniec wszech czasów ;)





